James Joyce i Belvedere College ("Blog Post III")

Czy wiesz, że James Joyce kształcił się w Belvedere College, prestiżowej prywatnej szkole, w której odbywa się nasz letni obóz języka angielskiego dla nastolatków, przez co najmniej pięć z prawdopodobnie najbardziej formacyjnych lat swojego życia? Joyce - który później stał się światowej sławy powieściopisarzem modernistycznej awangardy, rozsławiając Belvedere College na całym świecie dzięki swojej autobiograficznej powieści Portret artysty jako młodzieńca (1916) - wstąpił do Belvedere w 1893 roku w wieku 11 lat i okazał się bardzo bystrym uczniem aż do ukończenia szkoły w 1898 roku w wieku 16 lat. W Poprzedni wpis na blogurzucamy częściowe światło na wyjątkowy związek ISI - jako szkoły języka angielskiego w Dublinie - z tą niezłomną postacią literacką; powszechnie uznawany za jednego z najbardziej wpływowych pisarzy XX wieku. W tym wpisie na blogu, część "III" bardzo pouczającej serii "V" (można przeczytać część "II" tutaj) chcemy Państwa jeszcze bardziej oświecić, skupiając się na bogatym dziedzictwie religijnym Belvedere College - bazy naszego Letniego Obozu Języka Angielskiego w Dublinie - a także na miejscu Joyce'a, jako jednego z wielu słynnych absolwentów, w nim i poza nim.
James Joyce ukończył Belvedere College, S.J., w 1898 roku, będąc zdecydowanie jego najsłynniejszym absolwentem. W swojej biografii Joyce'a Richard Ellmann omawia pięć lat, które początkujący pisarz spędził tutaj, ale przypisuje "skrupulatną książkę" Kevina Sullivana, Joyce wśród jezuitów (1958), za obszerny opis doświadczeń Joyce'a z jego wpływowymi nauczycielami. "Będą mu służyć w późniejszych latach", czytamy w ukośnej autobiograficznej powieści A Portrait, "[t]o są koledzy, którzy mogą zapewnić ci pozycję".
W książce Bruce'a Bradleya, S.J., James Joyce's Schooldays (1982), opatrzonej przedmową Ellmanna, spotykamy jezuicki autorytet w dziedzinie Joyce'a, który cytuje własne postanowienie młodego autora, by pozostać z jezuitami, gdy zabiegają o niego dominikanie: "Zacząłem od jezuitów i chcę z nimi skończyć", czytamy w A Portrait; a później: "Nauczyli mnie, jak badać i oceniać". W przedmowie do Bradley's Schooldays Ellmann dodaje, że jezuici wyposażyli Joyce'a w "rytuał i kodeksy moralne, które w całym jego buncie nigdy nie przestaną go fascynować". Książki Joyce'a nie mogłyby bowiem istnieć bez katolicyzmu jako panoplii lub tematu".
"Pozycja" przepowiedziana w Portrecie (powyżej) w "po latach" okazała się pozycją w literackim panteonie. Dług Joyce'a wobec jego jezuickiej edukacji, zarówno jako pisarza, jak i osoby, został wystarczająco zbadany w dyskusjach na temat jego życia i twórczości. Zamiast sugerować nowe perspektywy dla tej dyskusji tutaj, ten post i następny będą podążać za Leo M. Manglaviti, S.J., w powrocie (zob. część "I" w tej serii wpisów na blogu) "żywy artefakt tej edukacji, Belvedere House, rezydencja wspólnoty jezuickiej w dublińskiej alma matter Joyce'a". Dzięki Manglaviti jesteśmy ciekawi, co Joyce widział każdego dnia podczas lat spędzonych na Great Denmark Street?
Co ciekawe, Manglaviti twierdzi, że "studenci w czasach Joyce'a widzieli bardzo niewiele samej rezydencji jezuitów, z wyjątkiem imponującej fasady przy Great Denmark Street". "Trzymając się jezuitów: Revisiting Belvedere House" (2000) podąża za relacją Bradleya, zauważając, że ten "dom, który został nabyty przez szkołę w 1841 roku, nie był już używany do spraw szkolnych w latach dziewięćdziesiątych XIX wieku, ponieważ do tego czasu wszystkie działania uczniów były skoncentrowane w sąsiednich budynkach". W związku z tym student Belvedere College w czasach Joyce'a mógł zobaczyć oszałamiające wnętrza samego Belvedere House tylko dzięki prywatnemu zaproszeniu od jednego z ich jezuickich przełożonych - ponieważ były to ich kwatery mieszkalne - i nie ma zachowanych dowodów sugerujących, że młody Joyce kiedykolwiek je otrzymał. Dla Bradleya, "[t]o tłumaczy "zaskakującą porażkę" Joyce'a w tym, że Stephen w Portrecie "w ogóle nie wspomina o wspaniałej dekoracji wnętrz" głównego holu, schodów lub pokoi w stylu klasycznym poświęconych Apollinowi, Wenus i Dianie...". . ."

Czy wiesz, że to właśnie w czasie studiów w Belvedere College - podczas pisania pracy z języka angielskiego na temat "Mój ulubiony bohater" - Joyce po raz pierwszy przeczytał "Przygody Ulissesa" Charlesa Lamba (1808): książkę, która zainspirowała zarys jego światowej sławy powieści? To również w związku z jego pobytem w Belvedere College Constantin Curran, bliski przyjaciel Joyce'a i postać w Portrecie, napisał: "O ile nauczanie może uczynić pisarza, to właśnie w Belvedere neofita nauczył się swojej sztuki...".
Przeczytaj o tym w kolejnym wpisie z tej serii!